Grodkowianie
|
|
ELSNERÓW
Artykuł z lokalnej gazety Targówka (dzielnica Warszawy) ze stycznia 2009 roku.
*******************************************
Pożegnanie Chopina
Relacja z pożegnania Fryderyka Chopina zamieszczona w "Kurierze Warszawskim" nr 295 z 3 listopada 1830 r.
W oparciu o to wydarzenie powstał projekt „Odprowadzili go do Woli”. Autorem scenariusza i reżyserem spektaklu jest Pani Maria Reif z Fundacji ART. Projekt współfinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Fragmenty ze strony internetowej Fundacji ART ….„Odprowadzili go do Woli” - 3 lipca 2010 roku w Parku Sowińskiego przy wspaniałej publiczności i pięknej pogodzie opowiadaliśmy o życiu i twórczości Fryderyka Chopina a zwłaszcza o pożegnaniu jakie odbyło się 2 listopada 1830 roku na Woli, kiedy przyjaciele kompozytora żegnali Fryderyka uroczyście ale ciepło i serdecznie. Takie same uczucia towarzyszyły nam dzięki gościnności i pomocy Dzielnicy Wola m. st. Warszawy spotkanie z Chopinem w sobotnie popołudnie było nietuzinkowym wydarzeniem w scenerii otaczającej nas przyrody muzyka Fryderyka Chopina brzmiała jeszcze piękniej..... …..Wyjeżdżającego z kraju Chopina żegnali: profesor Józef Elsner, jego przyjaciele i uczniowie Szkoły Muzyki. Było to nie wątpliwie ważne dla Chopina zdarzenie, gdyż pamiątkowy kubek z ziemią polską jaki otrzymał na Woli, zachował do ostatnich chwil swojego życia....
Podziękowania dla Pani Marii Reif z Fundacji ART za udzielenie zgody na publikację filmu. ************************************************* Józef Elsner - uroczystość upamiętnienia 5 września 2010
W niedzielę, 5 września Przewodniczący oraz Burmistrz Dzielnicy Targówek, w obecności licznie przybyłych mieszkańców odsłonili upamiętnienie poświęcone Józefowi Elsnerowi (1769-1854) - kompozytorowi, pedagogowi, nauczycielowi Fryderyka Chopina.
*******************************************
Odnowione popiersie Józefa Elsnera
Po blisko rocznej "nieobecności", w dniu 13 maja 2011 r. powróciło na postument popiersie Józefa Elsnera. Podobnie jak ratusz i rynek, popiersie przeszło rewitalizację. Jednocześnie pomnik został przesunięty bliżej ratusza.
fot. Marta Wąsińska
*******************************************
Grodkowskie Lato Organowe 2011
Artykuł z Gazety Grodkowskiej - sierpień 2011 Nr 08 (105)
IV FESTIWAL MUZYKI ORGANOWEJ I KAMERALNEJ IM. JÓZEFA ELSNERA Grodkowskie Lato Organowe 2011
W niedzielę, 10 lipca 2011 r. o godz.19.oo w kościele parafialnym miała miejsce inauguracja Festiwalu z udziałem władz Grodkowa. Pierwszą część koncertu - na fanfarach wykonywano w różnych miejscach kościoła, a to z chóru, to znów z kaplic bocznych, ołtarzy i ambony. Ciekawe zjawisko pod względem akustycznym i wykonawczym. Był to rodzaj przestrzennego koncertu, w którym linia podziału – słuchacz – scena jest zlikwidowana, - słuchacz staje się bezpośrednim uczestnikiem sceny. Po jakiejś półgodzinie wszyscy udali się z kościoła na plac przed ratuszem przy pomniku J. Elsnera. Dwóch trębaczy udało się na wieżę kościelną i kolejnych dwóch na wieżę ratuszową. Po przerwie technicznej nastąpiła wzajemna „konwersacja” trębaczy na obu wieżach. Świadkami koncertu wieżowego stali się również przypadkowi przechodnie i mieszkańcy okolicy. Spośród różnych hejnałów rozpoznano też te słynne, w tym grodkowski oraz fragmenty znanych pieśni kościelnych. Kolejny koncert odbył się w niedzielę, 24 lipca 2011 r. o godz. 19.oo w kościele św. Michała – był to recital organowy Jakuba Chorosa z Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Warto przy tym koncercie zwrócić uwagę na indywidualne traktowanie grodkowskiego instrumentu przez kolejnego przyjezdnego koncertmistrza. Organy mają to do siebie, że każdy wykonawca muzyki organowej włącza inne rejestry według swoich potrzeb artystycznych, dzięki czemu brzmienie staje się indywidualne przy każdym artyście. W sobotę, 30 lipca 2011 r. o godz.15.3o wyruszono spod Ośrodka Kultury i Rekreacji na wycieczkę organową do Starego Grodkowa i Kopic. Wycieczka nie była typowym koncertem, lecz prezentacją techniczną instrumentu. Słuchaczy zaprasza się na chór organowy, mogą oni zajrzeć do wnętrza organów, dotknąć mechanizmów, dmuchnąć w piszczałkę, usłyszeć sporo anegdot itd. Organy staro-grodkowskie kilkanaście lat milczały. Po renowacji na 800-lecie parafii w 2010 r. wydały z siebie imponujące dźwięki. Otóż instrument ten został zbudowany przez firmę Berschdorf z Nysy – tę samą co w Grodkowie, z tym, że w Starym Grodkowie budował je ojciec – Paul – jeszcze w duchu romantyzmu, zaś w Grodkowie – jego syn – Carl – w duchu neobaroku. Tak więc organy staro-grodkowskie – to tatuś, a grodkowskie – to synuś, który przerósł tatusia. Podobnie ma się z obu miejscowościami i historią lokacji. Analogia nie jest przypadkiem, bowiem historia budowy organów ściśle wiąże się z ogólną historią architektury, regionu – a wewnątrz instrumentu często odnajdujemy kilkusetletnie inskrypcje świadczące o ciekawych zawieruchach dziejowych. Przykładem jest odnalezienie w 1929 roku przez budowniczego grodkowskich organów, Berschdorfa, karteczki sprzed 100 lat, w której poprzedni organmistrz ze Strzelina na początku XIX wieku zanotował wiadomość o poprzednich organach, które uległy zniszczeniu w XVI wieku, przy czym podaje konkretne daty i nazwiska związane z budową empory. Drugim obiektem na wycieczce był kościół w Kopicach, gdzie znajdują się organy o znaczeniu historycznym, bowiem są o sto lat starsze od staro-grodkowskich i pamiętają czasy osiedlenia i założenia majątku przez rodzinę Schaffgotch. Ich kartusz herbowy został umieszczony w centrum prospektu organowego. Traktura mechaniczna i imponująca ilość głosów jak na wiejski kościół przykuwa uwagę. Niestety zawieruchy historyczne i ząb czasu uszczuplił ilość głosów i organy wymagają remontu. Mimo to nadal jest to okaz historyczny wydający z siebie skromne, ale piękne brzmienie. W niedzielę, 31 lipca 2011 r. o godzinie – uwaga! - 21.3o w kościele św. Michała nastąpił finał dedykowany błogosławionemu Janowi Pawłowi II: koncert improwizacji organowych Pawła Ożgi i Marcina Lauzera (również na 4 ręce i nogi). Był to nocny koncert przy świecach. Organizatorzy zachęcali, by przyjść na koncert ze zniczami. Słuchacze ułożyli znicze na posadzce i przy wygaszonym kościele zatopili się w dźwiękach. Gdzieś znad głów, spośród ciemności, może z ambony, może z empory dał się słyszeć chorał gregoriański wykonywany przez Częstochowską Scholę Gregoriańską. Ten średniowieczny duch korespondował z bogactwem i zarazem tkliwością brzmienia grodkowskich organów, a wszystko to w półmroku gotyckich sklepień poruszanych półcieniem filujących ogników. Na zakończenie słuchacze przenieśli znicze z zaciemnionego kościoła pod pomnik błogosławionego Jana Pawła II. W ten symboliczny, ale i klimatyczny sposób mieszkańcy Grodkowa uczcili rok beatyfikacji papieża-Polaka. Do wydarzenia zachęcał też ks. proboszcz Marian Oleksy, kojarząc przejście ze świecami z procesjami fatimskimi. Festiwal zamknął burmistrz Grodkowa Marek Antoniewicz, który jest jednocześnie corocznym mecenasem tego dzieła. Organizatorzy żywią nadzieję, że Festiwal wejdzie na stałe do kalendarza grodkowskich wydarzeń kulturalnych, że publiczność na kolejnych też dopisze, bowiem frekwencja na dotychczasowych edycjach festiwalu powalała rekordami – na finałach brakowało miejsc siedzących. Fakty te zadają kłam stereotypowi, iż w Grodkowie sztuka klasyczna nie ma powodzenia. Jednocześnie organizatorzy zachęceni tak szerokim odzewem publiczności starają się jeszcze bardziej uatrakcyjnić wykonania poprzez syntezy sztuk. Bowiem tylko w takim wydaniu w szczególnym otoczeniu zabytków Grodkowa muzyka klasyczna zdaje się brzmieć autentycznie, korespondując historycznie z tymi miejscami dobrze mieszkańcom znanymi, lecz tylko z jednej strony. W przyszłości planowane są koncerty – wydarzenia w różnych historycznych zakątkach miasta. Muzyka dawna wykonywana przez truwerów w strojach historycznych gdzieś z „dziury” piwnicznej, sklepionej ostrołukiem czy z fragmentu muru obronnego, w obecności oryginalnej braci rycerskiej „zdobywającej” ledwo co odrestaurowaną Bramę Lewińską; albo wykonywana z łodzi, tudzież z pomostu nad stawem na „Cegielni” oryginalnego utworu „Muzyka na wodzie” Jerzego Fryderyka Haendla; albo odegranie pieśni procesyjnej „w terenie” na portatywie – renesansowych organach piszczałkowych „na kółkach”. To tylko niektóre z planowanych „akcji” muzyki kameralnej w ramach festiwalu.
Marcin Lauzer
(artykuł opublikowany za zgodą autora)
**************************************************************** 18.12.2011 r.
Elsner - miłość, życie, cierpienie i śmierć
Kwartet im. Henryka Wieniawskiego
w składzie:
Kacper Birula – I skrzypce Magdalena Wawrzkowicz – II skrzypce Jerzy Birula – altówka Marzena Drzymała – wiolonczela
Program koncertu:
1. J. Elsner – Quartetto 1. (Allegro moderato – Tema con Variazioni)
2. S. L. Weiss - Tombeau Sur La Mort De M. Comte De Logy (Nagrobek na śmierć hrabiego de Logy)
3. Wojciech Kilar – Polonez z filmu „Pan Tadeusz”
4. J. Elsner – Quartetto 2. (Adagio – Allegro – Andantino – Rondo Allegretto)
5. F. Schubert – Kwartet smyczkowy d - moll op. posth. „Śmierć i dziewczyna”
|
|||
| Zmieniony: niedziela, 22 kwietnia 2012 21:52 |





















